• Wpisów:35
  • Średnio co: 59 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 10:15
  • Licznik odwiedzin:2 214 / 2134 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
idzie mi niby coraz lepiej, ale jeszcze te słodycze za mną chodzą

Dziś było to:
http://facet.onet.pl/forma/najskuteczniejszy-trening-brzucha/e1ge7

+ przysiady i hula hop
 

 
no ale walczę.

* brzuszki,
* przysiady,
* skakanka,
* hula hop,
Razem - ok 35 min.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

...

Ja znowu stoję w miejscu, nawet pogody na rower nie ma i czasu też nie mam... Zwalę to wszystko jak zwykle na PMS
 

 
Nic nie idzie tak jak powinno... za dużo słodkiego, Pepsi... nigdy mi się nie uda... >
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
ale pojeździłam trochę.

Dzień 3:
* czas - 44:19
* dystans - 8,35 km
* zgubione kalorie - 323
 

 
Oczywiście wypad na rower >
U mnie w cieniu 16 st. Po prostu bosko ♥

Dzień 2:
* czas - 1: 00:49
* dystans - 12,13 km
* zgubione kalorie - 447

Jestem naładowana endorfinami
 

 
Rower to jest to!!!

Dzień 1:
* czas - 36 min.
* dystans - 7.71
* zgubione kalorie - 276

Na początek wystarczy
 

 
I już pierwsza przejażdżka za mną
Może to jest ta moja metoda na walkę z kilogramami...
 

 
Ostatnio chodzę jakaś zmęczona i nic mi się nie chce. Postanowiłam więc oczyścić się trochę.
Poczytałam trochę i wybrałam *cytrynę*.


Od wczoraj piję rano i wieczorem szklankę wody z dodatkiem połowy cytryny. Postaram się tak pić chociaż przez tydzień. A potem zrobię powtórkę za jakiś czas. Liczę, że to pomoże mi pozbyciu się toksyn, no i przede wszystkim pryszczy...
  • awatar SugarFirefly: Ja od dawna co rano piję pół kubka wody mineralnej z wyciśniętym sokiem z połówki cytryny. W sumie dobrze działa :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
ale to dlatego, że mam PMS. Jem co popadnie. Po okresie się ogarnę...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
No no, jest dobrze!!! Wczoraj żadnego batona nie było, może i dziś się uda
 

 
Codziennie coś słodkiego + obowiązkowo Pepsi >
Brak mi słów na brak mojej silnej woli...
 

 
Postanowiłam od wczoraj, że będę zbierałam pieniądze do skarbonki za:
* dzień bez słodyczy - 1 zł
* dzień bez kolorowego napoju - 1 zł
* ćwiczenia - 1 zł

Czyli każdego dnia 3 zł do zebrania.
Postaram się nie ruszać tego do mniej więcej Czerwca i zobaczymy co się uzbiera
Może to będą jeansy w rozmiarze 38 a nie jak teraz 44
 

 
Od wczoraj do piłki dołączyło Hula Hop.
Teraz to już musi być tylko lepiej
 

 
...tylko zobaczymy jak długo. Od wczoraj nie zjadłam nic słodkiego, więc jest ok. I oby tak dalej...
 

 
Mam niedoczynność tarczycy !!!
Przez to też mam problem z wagą. Biorę leki od pary lat. Wizytę mam dopiero w marcu i mam nadzieję, że może w końcu dowiem się coś konkretnego, może zmiana leków mi pomoże.
  • awatar zmotywowana aim: ma to wpływ ale jak będziesz zacięcie trzymałą się diety i ruchu to nie będzie problemu!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Trochę podjadam słodkiego, ale nie da się go odrzucić z dnia na dzień.
Ostatnio nawet ćwiczę codziennie ale dziś mi się nie chce, jestem zmęczona po pracy. Może jutro mi się uda.
 

 
czyli jak wykonywać prawidłowo przysiady.
Podpatrzone na YouTube
 

 
Ćwiczenia z piłką na dziś zaliczone, oraz 6 sek. PLANK. Słabo mi z nim idzie
Muszę być silna i postarać się nie zjeść dziś nic słodkiego. I już będzie lepiej.
 

 
Wczoraj sprawiłam sobie piłkę do ćwiczeń. Udało mi się kupić niedrogo w Rossmannie po 25,49.
I już wczoraj ćwiczyłam trochę na niej i dziś mnie bolą mięśnie brzucha. Czy to znaczy, że coś się dzieje?
Dziś kolejna porcja ćwiczeń za mną. Nawet nieźle mi idzie. Na YouTube jest mnóstwo filmików, więc jest w czym wybierać.
 

 
Jak na razie nie dotrzymuję postanowień. Może od poniedziałku się w końcu wezmę, jak mi się okres skończy...

Inspiracje:
 

 
To co dziś zjadłam, to przechodzi ludzkie pojęcie...aż się płakać chce >

Czy to kiedyś mi przejdzie... ta wielka chęć na słodycze...
Chyba jeszcze nie jestem gotowa zostać chudą...
 

 
podpatrzone na zszywka.pl
 

 
Wczorajszy dzień można zaliczyć jako udany, ponieważ nie zjadłam nic słodkiego, z czego jestem zadowolona Może dziś uda się potworzyć ten sukces.
No i jakoś nie mogę się przemóc do ćwiczeń, nawet hula hop mnie nie kręci ostatnio. Wieczorem przychodzę zmęczona z pracy to mi się już nie chcę a rano zawsze coś innego do zrobienia. W ogóle to jest bardzo zimno i nic się nie chce, brakuje mi może jakiś witamin.
 

 
Jak dobrze , że dostałam w końcu okres, bo wczoraj pochłonęłam tyle słodkiego, że szok. Myślę, że dziś już będzie lepiej.
Jak na razie bez śniadania jeszcze, ale nie chce mi się jeść, bo boli mnie brzuch

A tak z innej beczki, to była już któraś na filmie "Pod Mocnym Aniołem"? Bo chyba się na niego wybiorę
 

 
Zamiast ćwiczeń były frytki... teraz to już mi się nic nie chce...ehhh...

Inspiracje:
 

 
z jedzeniem oczywiście. Wczoraj nie było nic słodkiego ale nie obyło się bez puszki Pepsi. A dziś też nie lepiej, pączek i Pepsi
Postaram się dziś coś poćwiczyć, ale jestem tak zmęczona po pracy, że nie wiem czy dam radę.
 

 
I to jest cała prawda!!!
Ja się po prostu z tym urodziłam, a raczej bez tego.

Czeka mnie teraz PMS, więc niestety będę jadła samie śmieciówki, no cóż...
Mój dzień *numer 1* będę musiała odłożyć na "po okresie" bo teraz i tak nawalam, więc zacznę wszystko od początku od razu "po".
  • awatar Pearlita: Miesiączka nie przekreśla możliwości zdrowego trybu życia, nie ma co odkładać na później :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Tak więc,
moje obecne wymiary:
* waga - 69 kg
* wzrost - 158 cm

Jak widać jest bardzo źle! A moim największym problemem jest wielki brzuch, którego nienawidzę A dzieję się tak, dlatego że mam bardzo duże problemy z przemianą materii, można by powiedzieć, że nie mam jej prawie wcale.

Do zlikwidowania:
* słodycze,
* gazowane i słodkie napoje,
* fast food,

Do ograniczenia:
* białe pieczywo,
* makarony,

Do wdrążenia w życie:
* więcej owoców i warzyw,
* 1,5 l wody,
* więcej herbaty zielonej i czerwonej,
* codziennie chociaż po 15 min. ćwiczeń,
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Od 12 stycznia postanowiłam, że nie będę jadła słodyczy. Do wczoraj dobrze mi szło Niestety jestem przed okresem i nie wytrzymałam i zjadła małego batona musli. Właśnie przed takimi dniami będzie bardzo ciężko, ale się nie poddaje.
Co do grzeszków to Kebab też nie był dobrym rozwiązaniem no ale cóż...
Co do ćwiczeń to też nie jest lepiej, bo strasznie nie lubię się męczyć. Więc jak na początek to staram się chociaż małymi krokami wprowadzać ruch do swojego życia po przez Hula Hop, skakankę oraz przy okazji zaczęłam przysiady. Wiem, że szału nie ma, ale to zawsze coś.
Czasu trochę jest, więc nie wszystko na raz
Wolę małymi krokami, niż się potem szybko zniechęcić rygorystyczną dietą i ćwiczeniami po 5 godzin dziennie.
 

 
Postawiłam w końcu wziąć się za siebie i do Czerwca zgubić zbędne 10 kg.
Pomyślałam, że to będzie dobre miejsce na wygadanie się oraz na zapiski Bo mi jakoś brak motywacji prowadzić dziennik a tu może będzie łatwiej.